Nadzieja

W szarości dnia minionego,
spoglądam w pustkę życia mego.
I nic nie widzę i nic nie czuję,
tylko w nim sensu wciąż wypatruję.

Minione lata, co powrócić już nie mogą,
tamte zdarzenia, ludzie, marzenia.
Pozostaną już zawsze za zasłoną,
a ja ślepiec wciąż mam złudzenia.

Lecz życie pędzi ku niewiadomemu,
skrywając skrycie swe tajemnice.
Pragnąc ogarnąć je samemu,
muszę poświęcić swoje życie.

Szukając tego co jest ukryte,
błądzę i błądzę w świecącym mroku.
I tylko gdzieś z dala, czuję je rozmyte,
przymykając oczy w zielonym obłoku.

W mym ciemnym pokoju na krańcach świata,
w zielonych oparach z nadziei resztkami.
Patrzę na znikającą sylwetkę brata,
pragnąc podzielić się z nim snami.

Z szarości dnia przemijającego,
spoglądam w pustkę życia mego.
I nic nie widząc i nic nie czując,
ukojenia szukam w bezsensie sens
na nowo wciąż budząc.

 

 


Ö Skomentuj wiersz na Forum

Ö
Powrót do spisu wierszy

x Nadzieja

Autor: KAŃYŚ
Data publikacji: 30 Grudnia 2009
Publikacja: Nadzieja


Ö
  Informacje o autorze w dziale o nas.

 

Plik ll9051d9e13a590fe1dc507daa451e856d.txt nie ma ustawionych praw do odczytu/zapisu
Warning: ini_set() has been disabled for security reasons in /home2/djdark/public_html/w_poem.php on line 148